Posts Tagged: Dreams

À qui d’autre que toi apparaissent-ils en rêve ?

Cette nuit, j'ai rêvé de mon père, nous étions tous les deux avec beaucoup d’autres gens dans une grande farandole.
Il ressemblait à l’homme qu’il était quand il avait entre 40 et 50 ans. Moi, je n’avais pas d’âge, il n’était pas près de moi mais j’étais contente de le voir et que nous soyons ensemble parmi tous ces gens heureux dans un grand champ.

KONSZACHTY Z UMARŁYMI

W jakich okolicznościach śnią ci się umarli?
Czy często myślisz o nich przed zaśnięciem?
Kto pojawia się pierwszy?
Czy zawsze ten sam?
Imię? Nazwisko? Cmentarz? Data śmierci?

Na co się powołują?
Na dawną znajomość? Pokrewieństwo? Ojczyznę?
Czy mówią, skąd przychodzą?
I kto za nimi stoi?
I komu oprócz ciebie śnią się jeszcze?

Ich twarze czy podobne do fotografii?
Czy postarzały się z upływem lat?
Czerstwe? Mizerne?
Zabici czy zdążyli wylizać się z ran?
Czy pamiętają ciągle, kto ich zabił?

Co mają w rękach – opisz te przedmioty.
Zbutwiałe? Zardzewiałe? Zwęglone? Spróchniałe?
Co mają w oczach – groźbę? Prośbę? Jaką?
Czy tylko o pogodzie z sobą rozmawiacie?
O ptaszkach? Kwiatkach? Motylkach?

Z ich strony żadnych kłopotliwych pytań?
A ty co wtedy odpowiadasz im?
Zamiast przezornie milczeć?
Wymijająco zmienić temat snu?
Zbudzić się w porę?

Wisława Szymborska, Ludzie na moście (1986)

COMPLICITÉS AVEC LES MORTS

En quelles circonstances rêves-tu des morts ?
Penses-tu souvent à eux avant de t’endormir ?
Qui t’apparaît le premier ?
Est-ce toujours le même ?
Nom ? Prénom ? Cimetière ? Date de la mort ?

À quoi en appellent-ils ?
À l’amitié lointaine ? La parenté ? La patrie ?
Est-ce qu’ils disent d’où ils viennent ?
Qui se cache derrière eux ?
À qui d’autre que toi apparaissent-ils en rêve ?

Leurs visages ressemblent-ils à leurs photos ?
Ont-ils vieilli avec les années ?
Sont-ils frais ? Pâles ?
Les tués ont-ils eu le temps de soigner leurs blessures ?
Se souviennent-ils encore qui les a tués ?

Qu’ont-ils dans leurs mains – décris ces objets.
Pourris ? Rouillés ? Carbonisés ? Vermoulus ?
Que lit-on dans leurs yeux – la menace ? La prière ? Laquelle?
Vous ne parlez que de la pluie et du beau temps entre vous?
Des oiseaux ? Des fleurs ? Des papillons ?

De leur part nulles questions gênantes ?
Et toi, que leur réponds-tu alors ?
Au lieu de prudemment te taire ?
De passer évasivement à un autre sujet de rêve ?
De te réveiller à temps ?

Wisława Szymborska.

Traduction d’Isabelle Macor-Filarska avec la participation de Grzegorz Splawinski.

Sny – Dreams WISŁAWA SZYMBORSKA

Rita; washington DC25aSNY

SNY

Wbrew wiedzy i naukom geologów,
kpiąc sobie z ich magnesów, wykresów i map –
sen w ułamku sekundy
piętrzy przed nami góry tak bardzo kamienne,
jakby stały na jawie.

A skoro góry, to i doliny, równiny
z pełna infrastrukturą.
Bez inzynierów, majstrów, robotników,
bez koparek, spycharek, dostawy budulca –
gwałtowne autostrady, nagłe mosty,
natychmiastowe miasta zaludnione gęsto.

Bez reżyserów z tubą i operatorów –
tłumy dobrze wiedzące, kiedy nas przerazic
i w jakiej chwili zniknąć.

Bez biegłych w swoim fachu architektów,
bez cieśli, bez murarzy, betoniarzy –
na scieżce raptem domek jak zabawka,
a w nim ogromne sale z echem naszych kroków
i ściany wykonane z twardego powietrza.

Nie tylko rozmach ale i dokładność –
poszczególny zegarek, calkowita mucha,
na stole obrus haftowany w kwiaty,
nadgryzione jabłuszko ze śladami zębów.

A my – czego nie mogą cyrkowi sztukmistrze,
magowie, cudotwórcy i hipnotyzerzy –
nieupierzeni potrafimy fruwać,
w czarnych tunelach świecimy sobie oczami,
rozmawiamy ze swadą w nieznanym języku
i to nie z byle kim, bo z umarłymi.

A na dodatek, wbrew własnej wolności,
wyborom serca i upodobaniom,
zatracamy się
w miłosnym pożądaniu do –
zanim zadzwoni budzik.

Co na to wszystko autorzy senników,
badacze onirycznych symboli i wróżb,
lekarze z kozetkami do psychoanaliz –
jeśli coś im się zgadza,
to tylko przypadkiem
i z tej tylko przyczyny,
że w naszych śnieniach,
w ich cieniach i lśnieniach,
w ich zatrzęsieniach, niedoprzewidzeniach,
w ich odniechceniach i rozprzestrzenieniach
czasem nawet uchwytny sens
trafić się może.

(Krakow, 2009.)

Wisława Szymborska

DREAMS

Despite the geologists’ knowledge and craft,
mocking magnets, graphs, and maps—
in a split second the dream
piles before us mountains as stony
as real life.

And since mountains, then valleys, plains
with perfect infrastructures.
Without engineers, contractors, workers,
bulldozers, diggers, or supplies—
raging highways, instant bridges,
thickly populated pop-up cities.

Without directors, megaphones, and cameramen—
crowds knowing exactly when to frighten us
and when to vanish.

Without architects deft in their craft,
without carpenters, bricklayers, concrete pourers—
on the path a sudden house just like a toy,
and in it vast halls that echo with our steps
and walls constructed out of solid air.

Not just the scale, it’s also the precision—
a specific watch, an entire fly,
on the table a cloth with cross-stitched flowers,
a bitten apple with teeth marks.

And we—unlike circus acrobats,
conjurers, wizards, and hypnotists—
can fly unfledged,
we light dark tunnels with our eyes,
we wax eloquent in unknown tongues,
talking not with just anyone, but with the dead.

And as a bonus, despite our own freedom,
the choices of our heart, our tastes,
we’re swept away
by amorous yearnings for—
and the alarm clock rings.

So what can they tell us, the writers of dream books,
the scholars of oneiric signs and omens,
the doctors with couches for analyses—
if anything fits,
it’s accidental,
and for one reason only,
that in our dreamings,
in their shadowings and gleamings,
in their multiplings, inconceivablings,
in their haphazardings and widescatterings
at times even a clear-cut meaning
may slip through.

translation Clare Kavanah and Stanislaw Baranczak

Will I catch it?

IMG_7082sgsm